Jedyny projekt w tym katalogu, który zbudowaliśmy dla siebie. Sprzedaje abonament opieki nad stronami WordPress — aktualizacje, backupy, monitoring, reakcja w dwie godziny — i dlatego był najtrudniejszy: na własnej stronie nie ma klienta, który ucina dyskusję o wariantach.
Najważniejsza decyzja to jawny cennik. W tej branży standardem jest „wycena indywidualna”, która zamienia landing w formularz i zjada połowę leadów. Wystawiliśmy trzy pakiety z cenami wprost — 200, 400 i 600 zł miesięcznie — więc odwiedzający kwalifikuje się sam, zanim do nas napisze.
Drugą decyzją było powiedzenie, dla kogo ta usługa nie jest. Sekcja „Dla kogo” wprost odsyła osoby ze statyczną wizytówką bez ruchu i szukających najtańszego rozwiązania. Kosztuje to część ruchu i zauważalnie poprawia jakość rozmów.
Reszta strony to zdejmowanie ryzyka: 30-dniowa gwarancja zwrotu, miesięczny okres wypowiedzenia, darmowa migracja w 24 godziny i osiem pytań FAQ, w tym te niewygodne — o RODO, DPA i o to, co się dzieje, gdy strona zostanie zhakowana. Landing sam siebie utrzymuje w standardzie, który sprzedaje: Kadence, 4 wtyczki, PageSpeed mobile 90.
